Ale czystego cukru, ani kawy, z mężem nie używamy. Za to obie rzeczy mamy w domu z uwagi na gości
Moja walka o lepszą sylwetkę
Re: Moja walka o lepszą sylwetkę
Jak ja Was podziwiam z tym niejedzeniem słodyczy. Przed dziećmi też sobie robiłam takie odwyki, ale teraz nie daję rady psychicznie. Jak jestem zdenerwowana albo zmartwiona to od razu muszę coś słodkiego, bo dosłownie czuję że inaczej zaraz wybuchnę.
Ale czystego cukru, ani kawy, z mężem nie używamy. Za to obie rzeczy mamy w domu z uwagi na gości
Ale czystego cukru, ani kawy, z mężem nie używamy. Za to obie rzeczy mamy w domu z uwagi na gości
Re: Moja walka o lepszą sylwetkę
Mia, ja jem słodkie ale mało. I staram się delektować tymi momentami. Zamiast zjeść rządek czekolady w kilka sekund to biorę jedną kostkę i czekam aż się sama rozpłynie
Oszukuję system 
Wysłane z mojego BND-L21 przy użyciu Tapatalka
Oszukuję system 
Wysłane z mojego BND-L21 przy użyciu Tapatalka
Ostatnio zmieniony 16 wrz 2019, 14:28 przez meg, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Moja walka o lepszą sylwetkę
Misiaq, ja mam podobnie. Udaje mi sie zrezygnowac ze slodyczy i zaspokajam sie jedna kostka czekolady. Slonych przekasek tez tak nie jem. Uwielbiam ser. No i jem duze porcje. Za duze, chociaz staram sie ograniczac, tylko wtedy jestem glodna

Re: Moja walka o lepszą sylwetkę
U mnie już tydzień bez słodyczy, tam gdzie chodzę na fitness, trener rzucił wyzwanie i się trzymam
w grupie raźniej 
M. 2016
W. 2018
J. 21 VIII 2022
W. 2018
J. 21 VIII 2022
Re: Moja walka o lepszą sylwetkę
Misiaq, żeby podkręcić metabolizm
Lepiej jest jeść kilka mniejszych posiłków w regularnych odstępach czasu, niż (w tej samej kaloryczności) dwa duże. Energia jest czerpana na bieżąco i nie odkłada się
Ja od bardzo dawna słodzę stewią. Kiedyś nawet uprawiałam w kuchni
Ja za czasów młodości uwielbiałam wszelakie batoniki i chipsy i o dziwo musze powiedzieć ze wyrosłam z tego. W ogóle mnie nie ciągnie do takich rzeczy. Ale jak widzę soczystego mielonego z ziemniaczkami i buraczkami na ciepło to ślina mi spływa po brodzie.
Słodycze lubię bardzo, ale nie tak żeby mieć napady głodu w domu. Nie mam w domu słodyczy. Jak mam ochotę na coś słodkiego to jem łyżeczka masla orzechowego. Natomiast jak wejdę do cukierni to już się uśmiechają do mnie bezunie i serniki.
No i przestałam piec! Bo potem musze jeść
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Lepiej jest jeść kilka mniejszych posiłków w regularnych odstępach czasu, niż (w tej samej kaloryczności) dwa duże. Energia jest czerpana na bieżąco i nie odkłada się
Ja od bardzo dawna słodzę stewią. Kiedyś nawet uprawiałam w kuchni
Ja za czasów młodości uwielbiałam wszelakie batoniki i chipsy i o dziwo musze powiedzieć ze wyrosłam z tego. W ogóle mnie nie ciągnie do takich rzeczy. Ale jak widzę soczystego mielonego z ziemniaczkami i buraczkami na ciepło to ślina mi spływa po brodzie.
Słodycze lubię bardzo, ale nie tak żeby mieć napady głodu w domu. Nie mam w domu słodyczy. Jak mam ochotę na coś słodkiego to jem łyżeczka masla orzechowego. Natomiast jak wejdę do cukierni to już się uśmiechają do mnie bezunie i serniki.
No i przestałam piec! Bo potem musze jeść
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Re: Moja walka o lepszą sylwetkę
ja też się trzymam godzin posiłków, dzięki temu nie podjadam wcale...
- Escherichia
- Posty: 5628
- Rejestracja: 27 maja 2017, 11:23
Re: Moja walka o lepszą sylwetkę
Co do dyskusji o cukrze dla gości.. Gdybym nie używała cukru, a wiedziała, że moi rodzice/koleżanka/siostra/szwagier, którzy mnie odwiedzają słodzą.. to miałabym cukier wciśnięty chociażby w otchłań szafki.. Nie mam wywalone na swoich gości i chciałabym, aby kawa/herbata im po prostu smakowała
Wiadomo, że nie będę kupować wszystkiego, co na co dzień piją/jedzą goście u siebie w domach, ale mając wiedzę na temat cukru/mleka bez laktozy potrafiłabym, ba! chciałabym się przygotować 
Re: Moja walka o lepszą sylwetkę
Wiec mam gosci ktorzy maja wywalone na to ze ja mam wywalone i nadal mnie odwiedzaja 

- Escherichia
- Posty: 5628
- Rejestracja: 27 maja 2017, 11:23
Re: Moja walka o lepszą sylwetkę
Czyli win win.. 
Re: Moja walka o lepszą sylwetkę
Ja, podobnie jak Escherichia, nie mam wywalone
Lubię mieć gości i zwykle miewam produkty ekstra właśnie dla nich. Jak przychodzi koleżanka wegetarianka, to robię zawsze jakieś bezmięsne przystawki, jak wbija koleżanka z nietolerancją laktozy, to też mam dla niej mleko (chyba, że wpada niezapowiedziana, to wtedy nie;). Jak przyjeżdża mój brat, to kupuję kawę sypaną, chociaż sama piję w domu rozpuszczalną. Nawet wodę mineralną kupuję, bo nie wszyscy piją kranówę, jak my!
A wracając do mojego chudnięcia, to -18 kg było idealnie, ale jestem realistką;) przy -10 będę szczęśliwa. Faktycznej nadwagi mam 3 kg, ale nawet przy -3kg od teraz wyglądam bardzo grubo (mało mięśni
)
Lubię mieć gości i zwykle miewam produkty ekstra właśnie dla nich. Jak przychodzi koleżanka wegetarianka, to robię zawsze jakieś bezmięsne przystawki, jak wbija koleżanka z nietolerancją laktozy, to też mam dla niej mleko (chyba, że wpada niezapowiedziana, to wtedy nie;). Jak przyjeżdża mój brat, to kupuję kawę sypaną, chociaż sama piję w domu rozpuszczalną. Nawet wodę mineralną kupuję, bo nie wszyscy piją kranówę, jak my!
A wracając do mojego chudnięcia, to -18 kg było idealnie, ale jestem realistką;) przy -10 będę szczęśliwa. Faktycznej nadwagi mam 3 kg, ale nawet przy -3kg od teraz wyglądam bardzo grubo (mało mięśni
- Escherichia
- Posty: 5628
- Rejestracja: 27 maja 2017, 11:23
Re: Moja walka o lepszą sylwetkę
efryna pisze: ↑16 wrz 2019, 20:11Ja, podobnie jak Escherichia, nie mam wywalone
Lubię mieć gości i zwykle miewam produkty ekstra właśnie dla nich. Jak przychodzi koleżanka wegetarianka, to robię zawsze jakieś bezmięsne przystawki, jak wbija koleżanka z nietolerancją laktozy, to też mam dla niej mleko (chyba, że wpada niezapowiedziana, to wtedy nie;). Jak przyjeżdża mój brat, to kupuję kawę sypaną, chociaż sama piję w domu rozpuszczalną. Nawet wodę mineralną kupuję, bo nie wszyscy piją kranówę, jak my!
Re: Moja walka o lepszą sylwetkę
Ja też staram się nie mieć wywalone 
Rzadko mamy niezapowiedzianych gości, ale paczka ciastek do kawy lub jakaś słona przekąska do piwa zawsze się znajdzie. Dla mojej siostry mam cały arsenał "przysmaków", a jak przyjeżdża na zaplanowaną imprezę to 70% menu jest pod nią, ewentualnie ma swoje dietetyczne alternatywy. Nawet torty chłopców robiłam ze składników o niskim IG, żeby mogła zjeść.
Tak naprawdę wiele z tych dietetycznych produktów weszło już na stałe do mojej kuchni.
Ja trochę popłynęłam w weekend. W piątek był kebab, w sobotę ciężka kolacja, wczoraj zgrzeszyłam 3 ciastkami (PMS
). Ja się ważę w środę, więc zobaczymy jak to będzie wyglądać.
Rzadko mamy niezapowiedzianych gości, ale paczka ciastek do kawy lub jakaś słona przekąska do piwa zawsze się znajdzie. Dla mojej siostry mam cały arsenał "przysmaków", a jak przyjeżdża na zaplanowaną imprezę to 70% menu jest pod nią, ewentualnie ma swoje dietetyczne alternatywy. Nawet torty chłopców robiłam ze składników o niskim IG, żeby mogła zjeść.
Tak naprawdę wiele z tych dietetycznych produktów weszło już na stałe do mojej kuchni.
Ja trochę popłynęłam w weekend. W piątek był kebab, w sobotę ciężka kolacja, wczoraj zgrzeszyłam 3 ciastkami (PMS


Re: Moja walka o lepszą sylwetkę
Ja mam tak samo. Kawa na dzień dobry, to u mnie standard od niepamiętnych czasów. Zresztą ja zaraz po obudzeniu nie jestem głodna, śniadanie zwykle jem ok. 10.Ja też się raczej trzymam i mój głód jest regularny, ale są dni (np. dziś), ze jak rano wypiję kawę (wiem, że to super zdrowe kawa jako pierwszy "posiłek") to potem coś konkretnego jem w okolicy 11-12
![]()
Lub ksylitolDla lubiących słodzić polecam erytrytol![]()


Re: Moja walka o lepszą sylwetkę
Jakbym ja miała w domu ciastka do awaryjnej kawy dla gości to..bym ich nie miała 
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
- Escherichia
- Posty: 5628
- Rejestracja: 27 maja 2017, 11:23
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 24 gości










