Co do zarobków, obecnie najniższa krajowa, to 2363,56 zł netto. Pracujecie obydwoje na cały etat? Nie macie żadnych opłat, kredytu hipotecznego itd. Chłopcy mają prywatne czy państwowe przedszkole/żłobek?
Ile kosztuje życie...
Re: Ile kosztuje życie...
asieka czytam i czytam i nie wiem jak to skomentować... Nie mieści mi się w głowie takie traktowanie
Oszustwo goni oszustwo... Mi to wygląda bardzo podejrzanie i jak dla mnie ma drugie dno. Obym się myliła...
Co do zarobków, obecnie najniższa krajowa, to 2363,56 zł netto. Pracujecie obydwoje na cały etat? Nie macie żadnych opłat, kredytu hipotecznego itd. Chłopcy mają prywatne czy państwowe przedszkole/żłobek?
Co do zarobków, obecnie najniższa krajowa, to 2363,56 zł netto. Pracujecie obydwoje na cały etat? Nie macie żadnych opłat, kredytu hipotecznego itd. Chłopcy mają prywatne czy państwowe przedszkole/żłobek?
- mała_czarna
- Posty: 19303
- Rejestracja: 27 maja 2017, 7:17
Re: Ile kosztuje życie...
O ile odkłada chłopakom.lisbeth87 pisze:I co on na to?
Fajnie że odkłada chłopakom, ale szkoda że ty o tym nie wiedziałaś.
W waszej sytuacji przychodzi mi na myśl zrzutka na pół. Macie bardzo komfortową sytuację, nie mając opłat.
A co do braku opłat to faktycznie sytuacja super komfortowa -2ka pracujących i kasa tylko na bieżące rzeczy bez opłat.
Re: Ile kosztuje życie...
A na jakiej podstawie on dostaje dodatek na prad? ktory nalezy sie tylko i wylacznie Twoim rodzicom skoro nie placicie im kompletnie nic, za mieszkanie w ich domu.
Pracujac tam gdzie pracuje i dostajac rozne dodatki (od mamy
za prad
premie/nagrody) i nie wydajac praktycznie na nic powinien (a wlascowie powinniscie) miec jakies oszczędności...
W ogole nie rozumiem podejscia z wakacjami, rozumiem, ze wyzerowalas sie z kasy zupelnie tym wyjazdem nad morze, on nie dolozyl sie do niczego a pewnie swoje wymagania mial. Ty zostalas teraz bez grosza. Szczerze mowiac jakbym wiedziala ze wakacje pozbawia mnie oszczednosci to nie ruszalabym sie z domu, tym bardziej nie bawila sie w sponsora doroslego chlopa.
Pracujac tam gdzie pracuje i dostajac rozne dodatki (od mamy
W ogole nie rozumiem podejscia z wakacjami, rozumiem, ze wyzerowalas sie z kasy zupelnie tym wyjazdem nad morze, on nie dolozyl sie do niczego a pewnie swoje wymagania mial. Ty zostalas teraz bez grosza. Szczerze mowiac jakbym wiedziala ze wakacje pozbawia mnie oszczednosci to nie ruszalabym sie z domu, tym bardziej nie bawila sie w sponsora doroslego chlopa.
Re: Ile kosztuje życie...
mała_czarna pisze: ↑21 sie 2022, 11:19co do braku opłat to faktycznie sytuacja super komfortowa -2ka pracujących i kasa tylko na bieżące rzeczy bez opłat.
U asieki pewnie oszczędności znikają, ale u niego?mała_czarna pisze: ↑21 sie 2022, 10:41Skoro jesteś właściwie w stanie utrzymać rodzinę ze swojej pensji a z pensji P idzie na żłobek, czasem paliwo i czasami coś kupi - tzn że jesteście w stanie odłożyć.
Zainteresowała bym się mocno na co wydaje kasę.
"Działanie pociąga za sobą koszty i ryzyko,
ale o wiele mniejsze niż te,
które wiąże się z wygodną biernością."
Julia 2.4.2017r.
ale o wiele mniejsze niż te,
które wiąże się z wygodną biernością."
Julia 2.4.2017r.
- mała_czarna
- Posty: 19303
- Rejestracja: 27 maja 2017, 7:17
Re: Ile kosztuje życie...
Jeśli wziąć pod uwagę że w grę wchodzi tylko właściwie wypłata asieki to mnie nie dziwi że ona nie ma z czego odłożyć.lisbeth87 pisze:Dla mnie dziwne że nie ma oszczędności i jest "od pierwszego do pierwszego"mała_czarna pisze: ↑21 sie 2022, 11:19co do braku opłat to faktycznie sytuacja super komfortowa -2ka pracujących i kasa tylko na bieżące rzeczy bez opłat.
Re: Ile kosztuje życie...
[/quote]
Zainteresowała bym się mocno na co wydaje kasę.
[/quote]
Dokładnie. U moich rodziców bardzo podobnie było zawsze. Też wszelkie wydatki typu żywność i opłaty były na głowie mamy, od ojca dostawała to co "wyrwała" bo to jeszcze były czasy gdzie on głównie do ręki dostawał kasę za pracę na budowie. Ale on nie oszczędzał tylko szło na tak zwany "przelew"
a no i na papierosy bo od zawsze pali dwie paczki dziennie 
Asieka a Twój mąż nie ma żadnych nałogów? Pali papierosy?
Zainteresowała bym się mocno na co wydaje kasę.
[/quote]
Dokładnie. U moich rodziców bardzo podobnie było zawsze. Też wszelkie wydatki typu żywność i opłaty były na głowie mamy, od ojca dostawała to co "wyrwała" bo to jeszcze były czasy gdzie on głównie do ręki dostawał kasę za pracę na budowie. Ale on nie oszczędzał tylko szło na tak zwany "przelew"
Asieka a Twój mąż nie ma żadnych nałogów? Pali papierosy?
N 2018
M 2023
M 2023
Re: Ile kosztuje życie...
Dokładnie.mała_czarna pisze: ↑21 sie 2022, 11:36Jeśli wziąć pod uwagę że w grę wchodzi tylko właściwie wypłata asieki to mnie nie dziwi że ona nie ma z czego odłożyć.lisbeth87 pisze:Dla mnie dziwne że nie ma oszczędności i jest "od pierwszego do pierwszego"mała_czarna pisze: ↑21 sie 2022, 11:19co do braku opłat to faktycznie sytuacja super komfortowa -2ka pracujących i kasa tylko na bieżące rzeczy bez opłat.
Jeśli by mieli wspólne albo chociaż otwarte konta, gdzie każdy ma wgląd do drugiego, to bez rachunków i kredytu nawet najniższe krajowe nie są takie złe i spokojnie można odłożyć.
Jednak tu jest inaczej.
Asieka jeśli się nie postawisz, to będziesz miała jeszcze gorzej. Weź kobieto męża w obroty, bo wydaje mu się, że sobie znalazł jeleni (Ciebie i Twoich rodziców).
Re: Ile kosztuje życie...
Asieka, ale czy wy w ogóle rozmawiacie na temat pieniędzy? Nie na zasadzie pretensji, ale jesteście przecież dorośli. Powinniście usiąść, omówić ile zarabiacie, jakie macie wydatki, ile należy dać rodzicom (bo dla mnie to nienormalne, że dwoje pracujących ludzi jest na garnuszku opłatowym rodziców).
Jeżeli on chce mieć jakieś pieniądze dla siebie to po prostu podzielcie wydatki na pół, to co komu zostanie - to jego (chociaż dla mnie abstrakcja).
Jeżeli on chce mieć jakieś pieniądze dla siebie to po prostu podzielcie wydatki na pół, to co komu zostanie - to jego (chociaż dla mnie abstrakcja).
Re: Ile kosztuje życie...
Dodam tylko, że rodzice wiecznie żyć nie będą i kiedyś przyjdzie za utrzymanie domu płacić, naprawy, media itd. Wtedy co?
Krzyś 11.5.2017 r.
Kornelia 25.4.2021 r.
Kornelia 25.4.2021 r.
Re: Ile kosztuje życie...
też mu cały czas tłumacze, że ma prawie 40 lat i nie może cały czas żerować i liczyć na matkę, która mu wszystko ogarnia.
Wczoraj się obraził jak mu powiedziałam, że powinien się zwolnić i lepiej płatnej pracy znaleść. Bo wymagania i poloty życiowe ma jakby 10 tysięcy zarabiał.
Dom do wynajęcia
https://www.nocowanie.pl/rezerwuj/15581 ... leszowice/
2010-19.09-2015 *** N 23.07.2018 *** M 5.05.2020


https://www.nocowanie.pl/rezerwuj/15581 ... leszowice/
2010-19.09-2015 *** N 23.07.2018 *** M 5.05.2020


Re: Ile kosztuje życie...
No z jego wypłaty coś odłoży. Ale serio wypłata jest tak niska, że serio dramat 
A i jeszcze do niego ten tysiąc na Maksa przychodził
Tak wczasy mnie spłukały
A i jeszcze do niego ten tysiąc na Maksa przychodził
Tak wczasy mnie spłukały
Dom do wynajęcia
https://www.nocowanie.pl/rezerwuj/15581 ... leszowice/
2010-19.09-2015 *** N 23.07.2018 *** M 5.05.2020


https://www.nocowanie.pl/rezerwuj/15581 ... leszowice/
2010-19.09-2015 *** N 23.07.2018 *** M 5.05.2020


Re: Ile kosztuje życie...
Asieka najniższa krajowa to 2363,56. Do tego mówisz, że 1000 na Maksa, 500+ też pewnie na jego konto. I 250 od mamusi. Czyli on ma miesięcznie prawie 5tys (o ile naprawdę ma najniższą krajową i nie ma żadnych premii i dodatków). To nie są małe pieniądze biorąc pod uwagę, że nie ponosi żadnych kosztów stałych życia codziennego.
Re: Ile kosztuje życie...
Asieka w dzisiejszych czasach praca w budżetówce jest na prawde wygodna....i ja bym jej akurat nie zmieniala.
Tym bardziej, ze odpadaja Wam oplaty, ktore normalnie dorosli ludzie oplacaja ze swoich pensji.
Zreszta co Ty bys miala z jego zmiany pracy?
To chyba Ty powinnas szukac lepiej platnej skoro wlasciwie wszytko jest oplacane z Twojej pensji a Ty nie walczysz o zmiane tego nietypowego.... ukladu w rodzinie.
I on dostaje jeszcze kase na dzieci?
Jego zachowania oceniac nie bede, bo jest ponizej krytyki.
Ale dlaczego Ty na to pozwalasz?
Tym bardziej, ze odpadaja Wam oplaty, ktore normalnie dorosli ludzie oplacaja ze swoich pensji.
Zreszta co Ty bys miala z jego zmiany pracy?
To chyba Ty powinnas szukac lepiej platnej skoro wlasciwie wszytko jest oplacane z Twojej pensji a Ty nie walczysz o zmiane tego nietypowego.... ukladu w rodzinie.
I on dostaje jeszcze kase na dzieci?
Jego zachowania oceniac nie bede, bo jest ponizej krytyki.
Ale dlaczego Ty na to pozwalasz?
- mała_czarna
- Posty: 19303
- Rejestracja: 27 maja 2017, 7:17
Re: Ile kosztuje życie...
Ja pewnie też bym się obraziła jakby mi mąż pocisnął odnośnie moich zarobków.asieka pisze:
Wczoraj się obraził jak mu powiedziałam, że powinien się zwolnić i lepiej płatnej pracy znaleść. Bo wymagania i poloty życiowe ma jakby 10 tysięcy zarabiał.
I moim zdaniem zamiast mu cisnać odnośnie zmiany pracy lepiej wyegzekwować żebyś miała dostęp do tej kasy.
A numer konta gdzie mają przychodzić pieniądze na dzieci zawsze można zmienić i to przez internet (ja tak zmieniałam numer konta dla 500plus)
Re: Ile kosztuje życie...
Mess ja więcej od niego zarabiam. Od września jeszcze więcej będę zarabiać bo do innej szkoły idę na 2 godizny.
500+ na mnie przychodzi. A 1000 na niego przychodził. Pieniądze chłopaków są nieruszalne na ich oszczędnościowych.
500+ na mnie przychodzi. A 1000 na niego przychodził. Pieniądze chłopaków są nieruszalne na ich oszczędnościowych.
Dom do wynajęcia
https://www.nocowanie.pl/rezerwuj/15581 ... leszowice/
2010-19.09-2015 *** N 23.07.2018 *** M 5.05.2020


https://www.nocowanie.pl/rezerwuj/15581 ... leszowice/
2010-19.09-2015 *** N 23.07.2018 *** M 5.05.2020


Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości




