Ile kosztuje życie...
Re: Ile kosztuje życie...
Generalnie dla mnie do warzyw musi być jakiś dodatek albo mięsny albo kasza marakarob czy ryż. No dla mnie menu jakie pokazała Itzal to taka dieta do której idziecie przyzwyczaić ale początkowo chodziłabym głodna 
Re: Ile kosztuje życie...
ja widzę różnicę w zależności od sklepu, kiedyś najbliżej mieliśmy Kaufland, teraz tesco- różnica jest, ze względu na sklep , w którym kupujemy, mąż zaczyna przekonywać się do lidla, bo w miarę blisko i tanio. Ja z kolei odstąpiłam od codziennych zakupów w biedrze, bo dawną uwielbiałam (świeciła pustkami z rana), obecnej nie znoszę, bo jest wiecznie zatłoczona, wolę pojechać dalej i drożej do innego sklepuMisiowa pisze: ↑06 cze 2019, 23:25Ja mam podobnie. Idę po konkretne produkty i zazwyczaj płacę prawie tyle samo, chyba że biorę coś w bonusie. Jakby ktoś się mnie zapytał ile co kosztowało, to powiem mniej więcej ale mogę nie trafić.Itzal pisze:Ja serio nie patrze na ceny to moge sie mylic, ale jutro na zakupach sprawdze z ciekawosci. Mi sie ma zgadzac lista z zawartoscia koszyka, wiec w sumie jak ide ja na zakupy to jak automat to to to i to bez patrzenia na cene, bo wiem ze i tak nie przekrocze zalozonej kwoty. Jak wyskoczy cos wiecej to okazuje sie ze to piwo bylo, butelka wina, czy jakas inna pierdola.
U nas standard - 300-350 zł zakupy plus drobnica w tygodniu.

Re: Ile kosztuje życie...
Ja chyba najwiecej na alko oszczedzam
ja nie pije, a maz tylko piwo i to zadno wyrafinowane, wiec skrzynka kosztuhe nas 10-15€ zazwyczaj
w zakeznosci czy krombacher, czy jakis Paulaner/Erdinger/Franziskaner...
Na aptece tez oszczednosc duza, bi dla M mam wszystko za darmo, a za moje leki na recepte jeszcze wiecej jak 10€ nie zaplacilam i te za dyche to juz byly leki przepisywane przez klinike leczenia nieplodnosci (pomijajac ivf, ale za te mi po oddaniu rachunkow do kasy chorych zwrocili co do centa)...
Wiec tutaj nam tez sporo odpada...
Jedynie suplementy jak dla siebie, czy meza kupuje jak jakies witaminy, to placd notmalnie, ale to tez jakies 3-7€, dla M suple tez mam za darmo...
Na mieso wydajemy troche, bo w sumie w 70% zywimy sie wolowina, kurczaka zazwyczaj biore od kolezanki z jej wlasnej zagrody jak ma akurat wiecej, czasem jakies indycze, czy wieprzowine kupimy, ale to rzadko... chyba najczesciej na grilla...
Wedlin ja prawie w ogole nie jadam, glownie sery i warzywa, takze wedliny w wiekszosci dla meza...
Ciasta tylko jak mamy zapowiedzianych gosci, inaczej nie pieke... i nie zawsze bo w zaleznosci jacy to goscie (mamy tez znajomych jedzacych ciasto od święta)...
Na chemie wydajemy tez raz a porzadnie, bo piore nasze w tym co akurat jest w promce, ostatnio jakos koncem roku kupilismy dwie butle Persila i dwie paczki kapsulek kazda po 45szt (2x plyn lub 2x kapsulki 15,99€), to do dzis 1,5 opakowania kapsulek mamy...
Reczniki/posciel itp piore w wiekszej temp i proszku, to mi tez duzy karton starcza na dlugo a na promce 10€... plyny do plukania kupuje po zgrzewce jak sa w promocji... a M rzeczy w bialym persilu i tez zawsze robie zapas jak jest promocja...
Mleka i u nas idzie sporo i kupujemy cala zgrzewka (12szt) bo ja potrafie litr w dzien wykorzystac...
Wode/napoje/piwo kupujemy skrzynkami, wiec tez w jednym tygodniu wyjda zakupy duzo wiecej jak w drugim, bo zalezy, czy sama spozywka, czy jeszcze chemia, czy napoje itp...
Z kosmetykow uzywam balsam do ciala, keem do twarzy, tusz do rzes i te pod prysznic... wiec bez szalu...
A no jeszcze lakierow do paznokci czasem zeli... ale to wydatek raz na dluuugo...
Pieluchy dla M kupilam na promce w lutym, to do dzis jeszcze mam, bo zrobilam zapas (na wszelki wypadek wzielam tez 5 bo balam sie, ze zalegne z 4, ale chyba jeszcze poczekaja
), mm robie zapas raz w miesiacu, tak samo wode dla niej...
Czasem wydajemy naprawde nieduzo, a czasem zastanawiamy sie skad ta suma, ale to wiadomo, zalezy co do zakupow spozywczych podochodzilo...
Ale najwiecej wydamy zawsze jak pojedziemy do sklepu typu np Real... w tych mniejszych jakos zawsze mniej nam wyjdzie...
Tak czy inaczej mysle, ze i tak sporo wydajemy na spozywke, zwlaszcza patrzac na pojedyncze ceny, bo suma koncowa czesto w okolicach 70€
Ja szparagi ostatnio na promocji kupowalam za 2,49 peczek 500g, akurat mieszkamy na szparagowym terenie, nawet jak choinke kupujemy, to dostajemy zawsze bon znizkowy na szparagi
luzem w budkach i na straganach sa po 7,99€/kg
Truskawy mamy ok 5-6€/kg w zaleznosci od dnia i straganiku... w lidlu byly juz nawet za 3,48/kg i nawet ladne i slodkie, ale jednak nie to samo...
Itzal, czytajac twoj jadlospis zachcialo mi sie owsianki, a do sniadania tak daleko
A sam jadlospis ciekawy... ale moj maz podobnie jak dziewczyn, pewnie by sie zapytal, czy mieso jeszcze w piekarniku
chociaz codziennie miesa nie jemy, ja to w zasadzie moglabym raz w tyg i tez by mi starczylo...
Jak moj maz jeszcze pracowal wyjazdowo, to sama w domu jadlam jakis makaron z pomidorami, czy ze szpinakiem itp, mieso tylko w weekend lub jak w tyg byl w domu...
Na aptece tez oszczednosc duza, bi dla M mam wszystko za darmo, a za moje leki na recepte jeszcze wiecej jak 10€ nie zaplacilam i te za dyche to juz byly leki przepisywane przez klinike leczenia nieplodnosci (pomijajac ivf, ale za te mi po oddaniu rachunkow do kasy chorych zwrocili co do centa)...
Wiec tutaj nam tez sporo odpada...
Jedynie suplementy jak dla siebie, czy meza kupuje jak jakies witaminy, to placd notmalnie, ale to tez jakies 3-7€, dla M suple tez mam za darmo...
Na mieso wydajemy troche, bo w sumie w 70% zywimy sie wolowina, kurczaka zazwyczaj biore od kolezanki z jej wlasnej zagrody jak ma akurat wiecej, czasem jakies indycze, czy wieprzowine kupimy, ale to rzadko... chyba najczesciej na grilla...
Wedlin ja prawie w ogole nie jadam, glownie sery i warzywa, takze wedliny w wiekszosci dla meza...
Ciasta tylko jak mamy zapowiedzianych gosci, inaczej nie pieke... i nie zawsze bo w zaleznosci jacy to goscie (mamy tez znajomych jedzacych ciasto od święta)...
Na chemie wydajemy tez raz a porzadnie, bo piore nasze w tym co akurat jest w promce, ostatnio jakos koncem roku kupilismy dwie butle Persila i dwie paczki kapsulek kazda po 45szt (2x plyn lub 2x kapsulki 15,99€), to do dzis 1,5 opakowania kapsulek mamy...
Reczniki/posciel itp piore w wiekszej temp i proszku, to mi tez duzy karton starcza na dlugo a na promce 10€... plyny do plukania kupuje po zgrzewce jak sa w promocji... a M rzeczy w bialym persilu i tez zawsze robie zapas jak jest promocja...
Mleka i u nas idzie sporo i kupujemy cala zgrzewka (12szt) bo ja potrafie litr w dzien wykorzystac...
Wode/napoje/piwo kupujemy skrzynkami, wiec tez w jednym tygodniu wyjda zakupy duzo wiecej jak w drugim, bo zalezy, czy sama spozywka, czy jeszcze chemia, czy napoje itp...
Z kosmetykow uzywam balsam do ciala, keem do twarzy, tusz do rzes i te pod prysznic... wiec bez szalu...
A no jeszcze lakierow do paznokci czasem zeli... ale to wydatek raz na dluuugo...
Pieluchy dla M kupilam na promce w lutym, to do dzis jeszcze mam, bo zrobilam zapas (na wszelki wypadek wzielam tez 5 bo balam sie, ze zalegne z 4, ale chyba jeszcze poczekaja
Czasem wydajemy naprawde nieduzo, a czasem zastanawiamy sie skad ta suma, ale to wiadomo, zalezy co do zakupow spozywczych podochodzilo...
Ale najwiecej wydamy zawsze jak pojedziemy do sklepu typu np Real... w tych mniejszych jakos zawsze mniej nam wyjdzie...
Tak czy inaczej mysle, ze i tak sporo wydajemy na spozywke, zwlaszcza patrzac na pojedyncze ceny, bo suma koncowa czesto w okolicach 70€
Ja szparagi ostatnio na promocji kupowalam za 2,49 peczek 500g, akurat mieszkamy na szparagowym terenie, nawet jak choinke kupujemy, to dostajemy zawsze bon znizkowy na szparagi
Truskawy mamy ok 5-6€/kg w zaleznosci od dnia i straganiku... w lidlu byly juz nawet za 3,48/kg i nawet ladne i slodkie, ale jednak nie to samo...
Itzal, czytajac twoj jadlospis zachcialo mi sie owsianki, a do sniadania tak daleko
A sam jadlospis ciekawy... ale moj maz podobnie jak dziewczyn, pewnie by sie zapytal, czy mieso jeszcze w piekarniku
Jak moj maz jeszcze pracowal wyjazdowo, to sama w domu jadlam jakis makaron z pomidorami, czy ze szpinakiem itp, mieso tylko w weekend lub jak w tyg byl w domu...
20.07.2015 - 10tc 
05.01.2018 - 8tc
18.08.2018 🩷
16.06.2021 🩵

05.01.2018 - 8tc

18.08.2018 🩷
16.06.2021 🩵
Re: Ile kosztuje życie...
zastanawialam sie co jest z tymi szparagami ze sa u nas takie tanie. Znalazlam odpowiedz: sa pakowane po 250g
no ale ostatnio w promocji byly po 0.89e to w sumie niezla cena 



Re: Ile kosztuje życie...
Musiałabym wyrzucać połowę dziecięcych ubrań po jednym założeniu:P
Necia dzięki, kupię w takim razie. Szukałam tego mydełka ostatnio w rossmanie ale nie znalazłam
Re: Ile kosztuje życie...
Nutella dlatego najlepsze dla dzieci są pstrokate ubrania

Re: Ile kosztuje życie...
Ja te ubrania, ktore sie nie dopieraja ubieram dzieciom kolo domu.. Miki jest czysty tylko fo wyjścia z domu, bo zawsze znajdzie jakies bloto, czy wejdzie do piaskownicy. Pilnuje tylko, zeby zawsze po powrocie skads ich przebrać w te brzydsze ciuchy.
Odkad P zmienił prace i bierze kanapki (pol chleba) do pracy, to wydaje okolo 250zl tygodniowo. Wcześniej bylo mniej, bo w pracy jadl za grosze.
Odkad P zmienił prace i bierze kanapki (pol chleba) do pracy, to wydaje okolo 250zl tygodniowo. Wcześniej bylo mniej, bo w pracy jadl za grosze.
Re: Ile kosztuje życie...
dlatego nie kupuję M białych ubrań. Lubię też takie we wzory, w razie czego mniej widać. Ale nie mam też jakiś wybitnych problemów z dopieraniem, jak przed praniem nasmaruję plamę mydłem, szamponem, czy co tam mi wpadnie pod rękę, to się spiera. Najgorzej było pamiętam z kupami, jak M jeszcze ba samym mleku była, jak nie namoczyłam natychmiast, to już potem nie dało się tych plam sprać.
Re: Ile kosztuje życie...
Czesto tak robilam, bo lubie biale tyle ze nie wyrzucalam nowych ubran, tylko te ktore moja mama przechowuje od wiekow w garazu (moja mama nic nie wyrzuca NIGDY, wiec w garazu mamy zapas ciuchow dla co najmniej 5 dzieci mniej wiecej do 10rz ).nuuutella pisze:Musiałabym wyrzucać połowę dziecięcych ubrań po jednym założeniu:P
Necia dzięki, kupię w takim razie. Szukałam tego mydełka ostatnio w rossmanie ale nie znalazłam
Re: Ile kosztuje życie...
Ale tam w tej liscie sa dania "wiodace", do czesci dochodzi jakis dodatek, typu tosty, kasza, rzadziej ryzAurinko pisze:Generalnie dla mnie do warzyw musi być jakiś dodatek albo mięsny albo kasza marakarob czy ryż. No dla mnie menu jakie pokazała Itzal to taka dieta do której idziecie przyzwyczaić ale początkowo chodziłabym głodna
Re: Ile kosztuje życie...
Ja tez bialych ubran i dla nas i dla M nie bardzo... M jeszcze miewa, my sporadycznie...
Ja sie wlasnie tych kup balam, bo pamietam jak od malego szwagierki kiedys oberwalam kupa mleczna, to mimo granatowych spodni i szybkiego zaprania, plama nigdy nie zeszla... ale M chyba lagodne jakies miala, bo do dzis jeszcze zadnej nie namaczalam, a schodzi...
Do odplamiania i u nas i u M uzywam tez plynnego mydelka w butelce ze szczoteczka... nawet te pierwsze zwykle sliniaki fajnie puszczaly
Ja sie wlasnie tych kup balam, bo pamietam jak od malego szwagierki kiedys oberwalam kupa mleczna, to mimo granatowych spodni i szybkiego zaprania, plama nigdy nie zeszla... ale M chyba lagodne jakies miala, bo do dzis jeszcze zadnej nie namaczalam, a schodzi...
Do odplamiania i u nas i u M uzywam tez plynnego mydelka w butelce ze szczoteczka... nawet te pierwsze zwykle sliniaki fajnie puszczaly
20.07.2015 - 10tc 
05.01.2018 - 8tc
18.08.2018 🩷
16.06.2021 🩵

05.01.2018 - 8tc

18.08.2018 🩷
16.06.2021 🩵
Re: Ile kosztuje życie...
Te kupki to akurat idealnie schodza za sprawa .mydełka

Re: Ile kosztuje życie...
Ja mialam faze ze tylko czarne, a potem wybielilam zęby (swietny argument
) i zaczelam chodzic w bialym. Tak mi zostalo do dzis, albo biale albo czarne, posrednie to rzadko. Nawet przy dzieciach (np ostatnio A nioslam na rekach, mialam biala koszule, ufajdal butami, sprało sie). Jak cos mega oporne to biore mokre na wozek i slonce wywabi (w Pl wieszam na sloncu, tu nie mamy takiej opcji, bo slonce w mieszkanie daje tylko do poludnia, wiec albo sobie dobrze zaplanije pranie, albo woze potem ciucha na spacerze
).


Re: Ile kosztuje życie...
Ja zadenj nigdy niczym nie zapieralam, plukanie w zimnej wodzie i normalne pranie (wszystko w pralce, nic recznie) i nie mam plam po kupach nawet na pieluchach....Mimezja pisze:Te kupki to akurat idealnie schodza za sprawa .mydełka
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 15 gości