Strona 193 z 490

Re: Ile kosztuje życie...

: 17 lip 2019, 13:12
autor: nuuutella
Ja czasem jak patrze na ceny produktów to też się dziwię. Najczęściej przy pieczywie, np. Że małe pizze czy rogalik z biedronki kosztuje 2-3-4 zł.

Ceny warzyw zawsze mają odzwierciedlenie w pogodzie, więc to mnie nie dziwi. Odkąd mam swój ogród to wiem też ile pracy to kosztuje, więc jeśli plony są marne to nic dziwnego, że ktoś chce się odbić albo chociaż wyjść na zero. Nie mówię oczywiście o mafketowych warzywach.

Sofii fajnie, zawsze coś swojego. I fajniez ze mąż to w całości ogarnia

Re: Ile kosztuje życie...

: 17 lip 2019, 16:02
autor: Misiaq
nuuutella pisze:
17 lip 2019, 13:12
Ceny warzyw zawsze mają odzwierciedlenie w pogodzie, więc to mnie nie dziwi. Odkąd mam swój ogród to wiem też ile pracy to kosztuje, więc jeśli plony są marne to nic dziwnego, że ktoś chce się odbić albo chociaż wyjść na zero.
Problem jest tylko taki, ze nie zarabia producent a pośrednicy.
Pisałam już, ze za pomidory od producenta płacę po 3 zł za kg, w Warszawie na ryneczku pomidory są po 7-9 zł, więc widać kto tu zarabia.

Re: Ile kosztuje życie...

: 17 lip 2019, 16:43
autor: nuuutella
Misiaq pisze:
17 lip 2019, 16:02
nuuutella pisze:
17 lip 2019, 13:12
Ceny warzyw zawsze mają odzwierciedlenie w pogodzie, więc to mnie nie dziwi. Odkąd mam swój ogród to wiem też ile pracy to kosztuje, więc jeśli plony są marne to nic dziwnego, że ktoś chce się odbić albo chociaż wyjść na zero.
Problem jest tylko taki, ze nie zarabia producent a pośrednicy.
Pisałam już, ze za pomidory od producenta płacę po 3 zł za kg, w Warszawie na ryneczku pomidory są po 7-9 zł, więc widać kto tu zarabia.
No to też fakt. Ceny na skupach ponoć też są bardzo niskie.

Re: Ile kosztuje życie...

: 17 lip 2019, 17:37
autor: Aurinko
Producent chyba w każdej branży ma najmniej. My np. Mamy na produkcie 1zl zarobku i sprzedajemy za 40zl, pośrednik odbiorcy sprzedaje za 70, a odbiorca w swoim sklepie wystawia produkt za 150zl

Re: Ile kosztuje życie...

: 17 lip 2019, 17:44
autor: Itzal
Misiaq pisze:
17 lip 2019, 16:02
nuuutella pisze:
17 lip 2019, 13:12
Ceny warzyw zawsze mają odzwierciedlenie w pogodzie, więc to mnie nie dziwi. Odkąd mam swój ogród to wiem też ile pracy to kosztuje, więc jeśli plony są marne to nic dziwnego, że ktoś chce się odbić albo chociaż wyjść na zero.
Problem jest tylko taki, ze nie zarabia producent a pośrednicy.
Pisałam już, ze za pomidory od producenta płacę po 3 zł za kg, w Warszawie na ryneczku pomidory są po 7-9 zł, więc widać kto tu zarabia.
moj Maz, ktory handlem warzywami na zycie zarabia, byl w szoku, jak wysokie ceny sa w Pl ;)

Re: Ile kosztuje życie...

: 17 lip 2019, 18:37
autor: Misiaq
Itzal pisze:
17 lip 2019, 17:44
Misiaq pisze:
17 lip 2019, 16:02
nuuutella pisze:
17 lip 2019, 13:12
Ceny warzyw zawsze mają odzwierciedlenie w pogodzie, więc to mnie nie dziwi. Odkąd mam swój ogród to wiem też ile pracy to kosztuje, więc jeśli plony są marne to nic dziwnego, że ktoś chce się odbić albo chociaż wyjść na zero.
Problem jest tylko taki, ze nie zarabia producent a pośrednicy.
Pisałam już, ze za pomidory od producenta płacę po 3 zł za kg, w Warszawie na ryneczku pomidory są po 7-9 zł, więc widać kto tu zarabia.
moj Maz, ktory handlem warzywami na zycie zarabia, byl w szoku, jak wysokie ceny sa w Pl ;)
Nie wiem jak jest w Hiszpanii, ale w większości krajów "zachodu" warzywa i owoce wcale nie są "sezonowe" i np. pomidor smakuje tak samo w styczniu i w lipcu. W Polsce mamy jeszcze trochę takich bardziej "naturalnych" warzyw i owoców i one mogą być droższe.
Ale w tym roku ceny owoców i warzyw, jak dla mnie, są trochę kosmiczne.
Aurinko pisze:
17 lip 2019, 17:37
My np. Mamy na produkcie 1zl zarobku i sprzedajemy za 40zl, pośrednik odbiorcy sprzedaje za 70, a odbiorca w swoim sklepie wystawia produkt za 150z
Musicie rozwinąć biznes o sprzedaż detaliczną :D

Re: Ile kosztuje życie...

: 17 lip 2019, 20:03
autor: Itzal
Mhm, z ta natura to nie wiem, Maz z Polski sprowadza pomidory do Hiszpanii, i jablka. Pomidor ktory lezy 2 miesiace i sie nie psuje raczej sama natura nie zyje


Re: Ile kosztuje życie...

: 17 lip 2019, 20:51
autor: Aurinko
No ale one są pryskanie do transportu właśnie, przynajmniej z tego co wiem. I zrywane jeszcze niedojrzałe. Wiec to już inny pomidor

Re: Ile kosztuje życie...

: 17 lip 2019, 21:10
autor: Itzal
Generalnie taka natura to tylko u sasiada za plotem albo we wlasnym ogrodku Do sklepow natura juz nie dociera, bo to handel na zbyt duza skale i nikomu nie zalezy na stratach.

A w krajach zachodu sezonowosc tez istnieje, jest np taka siec sklepow Mercadona, oni bazuja tylko na produktach dostepnych na polwyspie, i tam widac kiedy jest sezon na co, bo sa okresy ze nie ma w ogole truskawek, pomarancze sa kwasniejsze itp.
Troche zaluje ze nie mamy dostepu do jakiegos zaufanego rolnika, no ale coz. Życie. Musimy sie zadowolic mercadoną

Re: Ile kosztuje życie...

: 17 lip 2019, 21:30
autor: sowaa
Misiaq pisze:
17 lip 2019, 18:37
Aurinko pisze:
17 lip 2019, 17:37
My np. Mamy na produkcie 1zl zarobku i sprzedajemy za 40zl, pośrednik odbiorcy sprzedaje za 70, a odbiorca w swoim sklepie wystawia produkt za 150z
Musicie rozwinąć biznes o sprzedaż detaliczną :D
Dokładnie! Tylko, żeby jeszcze był rynek zbytu ;) Moja mama ma firmę, która produkuje część "własnoręcznie", część od dostawców i te własne produkty są najbardziej dochodowe, chociaż z drugiej strony pochłaniają tyle czasu i pracy, że żeby się nie zaharować, coraz więcej jednak kupuje od większych producentów- jest ich oficjalnym przedstawicielem, więc ma u nich takie zniżki, żeby się opłacało ;)

Re: Ile kosztuje życie...

: 17 lip 2019, 21:37
autor: Misiaq
Itzal pisze:
17 lip 2019, 20:03
Mhm, z ta natura to nie wiem, Maz z Polski sprowadza pomidory do Hiszpanii, i jablka. Pomidor ktory lezy 2 miesiace i sie nie psuje raczej sama natura nie zyje
Ale mi nie chodzi o to, ze polskie jest niepryskane itp. Nie znam się na tym, ale wydaje mi się, ze u nas jest jeszcze inny rodzaj upraw, taki mniej przemysłowy i dlatego te nasze warzywa smakują inaczej.
Chyba, ze to jest rzeczywiscie kwestia tego, ze polski pomidor, który jedzie do Hiszpanii jest zrywany zielony i dojrzewa w transporcie, więc wiadomo, że będzie inaczej smakować. Podobnie jak banany sprowadzane do Polski dojrzewają na statkach.

Re: Ile kosztuje życie...

: 17 lip 2019, 21:43
autor: Aurinko
sowaa pisze:
17 lip 2019, 21:30
Misiaq pisze:
17 lip 2019, 18:37
Aurinko pisze:
17 lip 2019, 17:37
My np. Mamy na produkcie 1zl zarobku i sprzedajemy za 40zl, pośrednik odbiorcy sprzedaje za 70, a odbiorca w swoim sklepie wystawia produkt za 150z
Musicie rozwinąć biznes o sprzedaż detaliczną :D
Dokładnie! Tylko, żeby jeszcze był rynek zbytu ;) Moja mama ma firmę, która produkuje część "własnoręcznie", część od dostawców i te własne produkty są najbardziej dochodowe, chociaż z drugiej strony pochłaniają tyle czasu i pracy, że żeby się nie zaharować, coraz więcej jednak kupuje od większych producentów- jest ich oficjalnym przedstawicielem, więc ma u nich takie zniżki, żeby się opłacało ;)
We wlasna markę w odziezowce pchać się nie będziemy póki co. Ogarnąć i markę i tworzenie tego to już w ogóle kawał roboty. Wolimy tworzyć dla marek ;) przynajmniej w tej branży

Re: Ile kosztuje życie...

: 17 lip 2019, 21:44
autor: Itzal
Misiaq pisze:
Itzal pisze:
17 lip 2019, 20:03
Mhm, z ta natura to nie wiem, Maz z Polski sprowadza pomidory do Hiszpanii, i jablka. Pomidor ktory lezy 2 miesiace i sie nie psuje raczej sama natura nie zyje
Ale mi nie chodzi o to, ze polskie jest niepryskane itp. Nie znam się na tym, ale wydaje mi się, ze u nas jest jeszcze inny rodzaj upraw, taki mniej przemysłowy i dlatego te nasze warzywa smakują inaczej.
Chyba, ze to jest rzeczywiscie kwestia tego, ze polski pomidor, który jedzie do Hiszpanii jest zrywany zielony i dojrzewa w transporcie, więc wiadomo, że będzie inaczej smakować. Podobnie jak banany sprowadzane do Polski dojrzewają na statkach.
Jak wszystko, co jest produkowane na duza skale. I serio nie ma tu znaczenia skad co pochodzi Mali producenci raczej ida w rynek lokalny, bo na wiekszym nie dadza rady. A ci co maja miliony hektarów ida w ilosc, i to nie zalezy od tego, gdzie tego pomidora posadzono
Generalnie jesli chcesz naturalnie i eko to musisz tego szukac albo u znajomego rolnika ktory uprawia raczej dla siebie w wiekszosci, albo u siebie we wlasnym ogrodku.
Bo te same zachodnie pomidory ktore caly rok smakuja tak samo mozesz caly rok kupic w Polsce

Re: Ile kosztuje życie...

: 17 lip 2019, 21:45
autor: sowaa
Misiaq pisze:
17 lip 2019, 21:37
Itzal pisze:
17 lip 2019, 20:03
Mhm, z ta natura to nie wiem, Maz z Polski sprowadza pomidory do Hiszpanii, i jablka. Pomidor ktory lezy 2 miesiace i sie nie psuje raczej sama natura nie zyje
Ale mi nie chodzi o to, ze polskie jest niepryskane itp. Nie znam się na tym, ale wydaje mi się, ze u nas jest jeszcze inny rodzaj upraw, taki mniej przemysłowy i dlatego te nasze warzywa smakują inaczej.
Chyba, ze to jest rzeczywiscie kwestia tego, ze polski pomidor, który jedzie do Hiszpanii jest zrywany zielony i dojrzewa w transporcie, więc wiadomo, że będzie inaczej smakować. Podobnie jak banany sprowadzane do Polski dojrzewają na statkach.
no nie wiem, ilekroć byłam na wakacjach gdzieś bardziej na południu, to miałam wrażenie, że mają tam bardzo smaczne warzywa i owoce, więc kompletnie, nie wyczuwam "bardziej przemysłowych upraw" niż w Polsce ;)

Re: Ile kosztuje życie...

: 17 lip 2019, 21:55
autor: Misiaq
sowaa pisze:
17 lip 2019, 21:45
Misiaq pisze:
17 lip 2019, 21:37
Itzal pisze:
17 lip 2019, 20:03
Mhm, z ta natura to nie wiem, Maz z Polski sprowadza pomidory do Hiszpanii, i jablka. Pomidor ktory lezy 2 miesiace i sie nie psuje raczej sama natura nie zyje
Ale mi nie chodzi o to, ze polskie jest niepryskane itp. Nie znam się na tym, ale wydaje mi się, ze u nas jest jeszcze inny rodzaj upraw, taki mniej przemysłowy i dlatego te nasze warzywa smakują inaczej.
Chyba, ze to jest rzeczywiscie kwestia tego, ze polski pomidor, który jedzie do Hiszpanii jest zrywany zielony i dojrzewa w transporcie, więc wiadomo, że będzie inaczej smakować. Podobnie jak banany sprowadzane do Polski dojrzewają na statkach.
no nie wiem, ilekroć byłam na wakacjach gdzieś bardziej na południu, to miałam wrażenie, że mają tam bardzo smaczne warzywa i owoce, więc kompletnie, nie wyczuwam "bardziej przemysłowych upraw" niż w Polsce ;)
No dobra, zawęzimy kryteria geograficzne - w Anglii mają niedobre warzywa i owoce, które cały rok smakują tak samo :D