tak tak, moi psychiatrzy też zawsze powtarzali, że "te leki nie wpływają na wagę". Na pewno
Jak często się kochamy
Re: Jak często się kochamy
Re: Jak często się kochamy
ja po seksie jestem mięciutką, cieplutką kluseczką, którą trzeba tulić
Re: Jak często się kochamy
No właśnie przecież mówię o spirali, że się zastanawiam, ale boję się wpadki
Oczywiście, że gin się nie zna!
No dobra, nie robię offtopu
Ja jestem właśnie miziasta i przytulasta na co dzień, niekoniecznie w kontekście seksu (jak już ustaliliśmy tu wolę mocniejsze bodźce)
Oczywiście, że gin się nie zna!
No dobra, nie robię offtopu
Ja jestem właśnie miziasta i przytulasta na co dzień, niekoniecznie w kontekście seksu (jak już ustaliliśmy tu wolę mocniejsze bodźce)
Re: Jak często się kochamy
na tyle na ile znam badania to spiralka ma mniej więcej taką samą skuteczność jak tabletki
Re: Jak często się kochamy
Czekałam na opinie zanim się terapia zacznie 
U nas jest dramat. Zimno jak Arktyka jak oby ludzie. Ostatni raz chyba w listopadzie. Ani smyrania, tulenia, nic. Odstawiłam anty bo stwierdziłam po cholerę mi to jak my nic a nic. Podobnie jak u bakterii.
A seks jak już, to bez gry wstępnej. Pyk pyk i już.
U nas jest dramat. Zimno jak Arktyka jak oby ludzie. Ostatni raz chyba w listopadzie. Ani smyrania, tulenia, nic. Odstawiłam anty bo stwierdziłam po cholerę mi to jak my nic a nic. Podobnie jak u bakterii.
A seks jak już, to bez gry wstępnej. Pyk pyk i już.
Dom do wynajęcia
https://www.nocowanie.pl/rezerwuj/15581 ... leszowice/
2010-19.09-2015 *** N 23.07.2018 *** M 5.05.2020


https://www.nocowanie.pl/rezerwuj/15581 ... leszowice/
2010-19.09-2015 *** N 23.07.2018 *** M 5.05.2020


Re: Jak często się kochamy
asieka, milion razy Ci to powtarzałam - zasługujesz na lepsze życie
Popatrz sobie, jaka Bakteria jest teraz szczęśliwa
Popatrz sobie, jaka Bakteria jest teraz szczęśliwa
Re: Jak często się kochamy
To o terapii to trochę przykre, jeśli nie chcesz rad to nie ma co poruszać jakiegokolwiek tematu.asieka pisze: ↑10 lut 2024, 14:19Czekałam na opinie zanim się terapia zacznie
U nas jest dramat. Zimno jak Arktyka jak oby ludzie. Ostatni raz chyba w listopadzie. Ani smyrania, tulenia, nic. Odstawiłam anty bo stwierdziłam po cholerę mi to jak my nic a nic. Podobnie jak u bakterii.
A seks jak już, to bez gry wstępnej. Pyk pyk i już.
Gdyby mąż nei chciał współżyć przez pół roku to byłabym pewna, że mnie zdradza.
Re: Jak często się kochamy
Asieka nie szkoda Ci życia? Tak po prostu? Jesteś młoda, mogłabyś ułożyć sobie życie od nowa, zwłaszcza, że Ty masz gdzie mieszkać z dziećmi, a strasznie odebraniem dzieci - niby na jakiej podstawie?
Zawalcz o siebie, bo nikt za Ciebie tego nie zrobi
Zawalcz o siebie, bo nikt za Ciebie tego nie zrobi
Re: Jak często się kochamy
asieka, terapia się zacznie, kiedy się w końcu na nią zapiszesz 
Tak jak pisze efryna, popatrz na Bakterię. Popatrz na mnie. To, że teraz i z nim jest tragicznie nie znaczy, że musisz się na to skazywać do końca życia. Tym bardziej, że seks (a właściwie jego brak) to tutaj skutek, a nie przyczyna.
Wypowiedziało się tutaj sporo dziewczyn, masz dowody na to, że nawet sporo lat po ślubie można mieć udane i satysfakcjonujące życie seksualne - jeśli tylko jest się z odpowiednim partnerem.
Tak jak pisze efryna, popatrz na Bakterię. Popatrz na mnie. To, że teraz i z nim jest tragicznie nie znaczy, że musisz się na to skazywać do końca życia. Tym bardziej, że seks (a właściwie jego brak) to tutaj skutek, a nie przyczyna.
Wypowiedziało się tutaj sporo dziewczyn, masz dowody na to, że nawet sporo lat po ślubie można mieć udane i satysfakcjonujące życie seksualne - jeśli tylko jest się z odpowiednim partnerem.
Re: Jak często się kochamy
Nuuutella, piona! 
Asieka, spójrz, że w waszym związku nie ma żadnego aspektu, który by cię satysfakcjonował. Tyle czasu bez zbliżeń? To nie jest normalne, nawet z niskim temperamentem.
Escherichia, bardzo przykre. Najważniejsze, że teraz wygrałaś los na loterii

Asieka, spójrz, że w waszym związku nie ma żadnego aspektu, który by cię satysfakcjonował. Tyle czasu bez zbliżeń? To nie jest normalne, nawet z niskim temperamentem.
Escherichia, bardzo przykre. Najważniejsze, że teraz wygrałaś los na loterii

Re: Jak często się kochamy
Ja lubię tulaski po seksie 
Dla nas, to jakby kontynuacja całej przyjemności.
Gra wstępna za to to dla mnie koniecznie minimum. Mąż się bardziej rozwodzi nad tematem
Asieka, a jak u Ciebie? Też zero chęci, jak mąż czy próbujesz coś inicjować?
U nas z zachęcaniem to różnie- jak już to ja nie mam ochoty. Przez całe nasze małżeństwo chyba 2 razy się zdarzyło, że mąż nie chciał, gdy zaproponowałam

Dla nas, to jakby kontynuacja całej przyjemności.
Gra wstępna za to to dla mnie koniecznie minimum. Mąż się bardziej rozwodzi nad tematem

Asieka, a jak u Ciebie? Też zero chęci, jak mąż czy próbujesz coś inicjować?
U nas z zachęcaniem to różnie- jak już to ja nie mam ochoty. Przez całe nasze małżeństwo chyba 2 razy się zdarzyło, że mąż nie chciał, gdy zaproponowałam

Re: Jak często się kochamy
Ja zazwyczaj idę spać wcześniej, a on kiedyś dochodzi- zazwyczaj zasypia przed telewizorem. Czasem przed nim już zdąży przyjść jeden albo drugi do łóżka. Ja inicjuje, bo mi po prostu tego brakuje. A ten albo nie dziś, albo tak już śpi, że nie dobudzę. Np byliśmy dwie noce w Zakopanym…i -ani razu. Nie ma takiej chemii, takiego rzucania się na siebie. Jak już to na śpiocha, na odwal się.
On argumentuje, że przytył i nie da rady.
On argumentuje, że przytył i nie da rady.
Dom do wynajęcia
https://www.nocowanie.pl/rezerwuj/15581 ... leszowice/
2010-19.09-2015 *** N 23.07.2018 *** M 5.05.2020


https://www.nocowanie.pl/rezerwuj/15581 ... leszowice/
2010-19.09-2015 *** N 23.07.2018 *** M 5.05.2020


Re: Jak często się kochamy
a robi z tym cokolwiek, czy po prostu stwierdził i uznał temat za zamknięty?
Waga - zwłaszcza w przypadku mężczyzn - może mieć duży wpływ na potencję i wydolność, ale to nie działa tak zerojedynkowo, że "przytyłem i się nie da, koniec".
I mówię to jako miłośniczka dużych (czyt. grubszych) facetów.
Plus: na samej penetracji życie seksualne się nie kończy (ani nie zaczyna). Jeżeli z powodu wagi seks sprawia mu trudność fizyczną, to jest mnóstwo innych rzeczy, które można robić zamiast tego i są równie satysfakcjonujące.
Czyli po prostu: nie chce mu się nawet postarać.
Re: Jak często się kochamy
rzekłabym, że się zmienia. Jest inne niz było, czasem trochę brakuje nam możliwości pewnych szaleństw z uwagi na to, że zazwyczaj co najmniej jedno z dzieci jest w sąsiednim pokoju, ale jeszcze trochę i to ograniczenie zniknie, ale za to na pewno z czasem coraz lepiej znamy się nawzajem i łapiemy bez słów nawzajem swoje potrzeby, więc chyba bym ogólnie zakwalifikowała, że im dalej, tym lepiej
I w 100% zgadzam się z dziewczynami, że jakość seksu jest nierozerwalnie związana z jakością relacji i wynika z ogólnej kondycji związku.
Re: Jak często się kochamy
Ja tam bym mogła i codziennie, mój mąż też, niestety metraż i dwoje dzieci i to, że nigdy nie jesteśmy sami skutecznie nam to utrudnia
Ja w obu ciążach miałam zabronione współżycie, ale są inne sposoby i radziliśmy sobie
W pierwszej ciąży nie miałam w ogóle ochoty, w drugiej za to ciągle i bardzo żałowałam, że nie mogę i się zwyczajnie bałam.
Niestety w sypialni nie naprawi się problemów, mało tego, gdybym miała taką relację z mężem jak Ty asieka nie pozwoliłabym mu się dotknąć, prędzej bym wibrator kupiła.
I nie obrażaj się na nas, sama zaczynasz dyskusje, skoro sama widzisz, że nic Cię już z nim nie łączy, to po co to ciągniesz? Młoda jesteś, zasługujesz żeby sobie życie ułożyć.
Tak po prawniczemu, skoro u was ani wspólnoty ekonomicznej nie ma, ani współżycia ani więzi emocjonalnej, to de facto wasze małżeństwo jakby nie istniało...
W pierwszej ciąży nie miałam w ogóle ochoty, w drugiej za to ciągle i bardzo żałowałam, że nie mogę i się zwyczajnie bałam.
Niestety w sypialni nie naprawi się problemów, mało tego, gdybym miała taką relację z mężem jak Ty asieka nie pozwoliłabym mu się dotknąć, prędzej bym wibrator kupiła.
I nie obrażaj się na nas, sama zaczynasz dyskusje, skoro sama widzisz, że nic Cię już z nim nie łączy, to po co to ciągniesz? Młoda jesteś, zasługujesz żeby sobie życie ułożyć.
Tak po prawniczemu, skoro u was ani wspólnoty ekonomicznej nie ma, ani współżycia ani więzi emocjonalnej, to de facto wasze małżeństwo jakby nie istniało...
Krzyś 11.5.2017 r.
Kornelia 25.4.2021 r.
Kornelia 25.4.2021 r.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 11 gości






