
Moja walka o lepszą sylwetkę
Re: Moja walka o lepszą sylwetkę
ja nie ważę się tak jak sobie obiecałam. ale nie wiem ile jeszcze wytrzymam 

Re: Moja walka o lepszą sylwetkę
daff jak te nowe pudełka?
Necia jak u Ciebie? :*
Aneczka98 a u Ciebie?
piszcie Dziewczyny coś, bo tak łatwiej w grupie...
Necia jak u Ciebie? :*
Aneczka98 a u Ciebie?
piszcie Dziewczyny coś, bo tak łatwiej w grupie...
Re: Moja walka o lepszą sylwetkę
Suerte :* w porządku, -3,5 kg, spodnie się luźne porobiły
oby tak dalej
a jak u Ciebie?


Krzyś 11.5.2017 r.
Kornelia 25.4.2021 r.
Kornelia 25.4.2021 r.
Re: Moja walka o lepszą sylwetkę
Necia, wow, gratuluję!!! Podrzucisz jakiś przykładowy dzienny jadłospis? Wiem, że bez wyników, to jak wróżenie z kart, ale jestem prawie pewna, że też mam problem z insulinoopornością.
Ja postanowiłam się chociaż minimalnie wziąć za siebie do powrotu, żeby chociaż zrzucić, co tu na pewno przybrałam... Ale nie mam wagi, więc będzie w ciemno
Ja postanowiłam się chociaż minimalnie wziąć za siebie do powrotu, żeby chociaż zrzucić, co tu na pewno przybrałam... Ale nie mam wagi, więc będzie w ciemno
Re: Moja walka o lepszą sylwetkę
Suerte, jeśli chodzi o pudełka to fajne są 
Tj wczoraj był szał, byłam zachwycona, bo śniadanie, II śniadanie i podwieczorek na słodko
Dzisiaj II śniadanie i podwieczorek tez, ale na kolacje nie podoba mi się zupa
Za to wczoraj kolacja była chyba najlepsza jaka jadłam
Generalnie tu mi się bardziej podobają proporcje obiadowe tj mam duży kawał mięsa, sporo surówki i węgli najmniej.
Dzisiaj mnie zaskoczyli bo miałam jakiegoś
giga kotleta, a tu się okazało ze to z soczewicy
Jam miesozerca ale usatysfakcjonowało mnie to i spoko było!

Tj wczoraj był szał, byłam zachwycona, bo śniadanie, II śniadanie i podwieczorek na słodko
Dzisiaj II śniadanie i podwieczorek tez, ale na kolacje nie podoba mi się zupa

Za to wczoraj kolacja była chyba najlepsza jaka jadłam

Generalnie tu mi się bardziej podobają proporcje obiadowe tj mam duży kawał mięsa, sporo surówki i węgli najmniej.
Dzisiaj mnie zaskoczyli bo miałam jakiegoś
giga kotleta, a tu się okazało ze to z soczewicy
Re: Moja walka o lepszą sylwetkę
Tak jak zawsze najpóźniej spadała mi dupa, tak teraz mam wrazenie ze wszystko spada tylko ta fałda na brzuchu wisi niezmiennie.
Re: Moja walka o lepszą sylwetkę
Necia super! widzisz, a tak się bałaś, że będzie dużo gorzej! 
daff a jak Twój mąż? on też dalej się odchudza? czy odpuścił?

daff a jak Twój mąż? on też dalej się odchudza? czy odpuścił?
Re: Moja walka o lepszą sylwetkę
Surte, a to jest ciężki temat.
Był na tych pudełkach co ja, tylko z większa kalorycznoscią. Wziął na miesiąc bez weekendów. Na początku jeszcze trzymał jakoś rytm, chociaż w weekend objadał się bez opamiętania. Ale od drugiego tygodnia to już to słabe, to nie pasuje, na to nie ma ochoty i tak odkładał na później aż musiałam powywalać...
a jeśli chodzi objadanie w weekend to wiecie..nie mam na myśli ze zamówi sobie duza pizze i zje całą. O nie nie. Na śniadanie zje naleśniki z nutellą, w międzyczasie pięterko ptasiego mleczka, na obiad dwa talerze spaghetti, potem chipsy, mcdonalds/pizza, 3/4 tej ogromnej tabliczki czekolady i do wszystkiego pare piwek. Tak nam mijają weekendy.
Nie ogarniam jak można zaprzepaszczać tak cała wykonaną w tygodniu robotę.
Rozumiem cheat meale, ale on objada się absolutnie wszystkim, jakby na zapas. Aha. W te weekendy jest tak niedożywiony ze często budze się w nocy, a tu się okazuje ze M nie ma w łóżku (mimo ze już spał), bo wstał np o 3 ugotować sobie paczkę pierogów ruskich (te paczki w biedrze co są w lodówkach). No nie ogarniam.
Fakt, on szybko potrafi dojść do siebie, ale ostatnio każdy jego zryw kończy się słabo. W sobotę rano stanie przed lustrem, stwierdzi ze jest lepiej, zobaczy ze schudł kilogram i planuje od razu bogate menu na najbliższe dwa dni. Nie ogarniam. Nie ogarniam.
Po moich pudełkach zrobił sobie tydzień wolnego, to nie musze chyba mówić ze dietetycznie nie było?
mój Mąż nie lubi warzyw. Ketchup lubi. No i nie jest tak ze on z chęcią zje jakieś typowe domowe danie. Jak gotuje to najchętniej żeby to było spaghetti bolognese/carbonara, pizza, lasagna albo coś o równie wyrazistym smaku. Także ja się wkurzam i zwykle nie gotuje, bo wiem ze on zje i ze smakuje mu, ale w głowie kołacze się już żeby zamowic pizze. Ugotowałam prawie 10 litrów rosołu. Zrobiłam dyniową. Naprawdę wszystko przepyszne. Ten poszedł na hot doga na stacje 
Staram się na niego nie patrzeć bo bym z nim popłynęła. Ale trzymam się.
Był na tych pudełkach co ja, tylko z większa kalorycznoscią. Wziął na miesiąc bez weekendów. Na początku jeszcze trzymał jakoś rytm, chociaż w weekend objadał się bez opamiętania. Ale od drugiego tygodnia to już to słabe, to nie pasuje, na to nie ma ochoty i tak odkładał na później aż musiałam powywalać...
a jeśli chodzi objadanie w weekend to wiecie..nie mam na myśli ze zamówi sobie duza pizze i zje całą. O nie nie. Na śniadanie zje naleśniki z nutellą, w międzyczasie pięterko ptasiego mleczka, na obiad dwa talerze spaghetti, potem chipsy, mcdonalds/pizza, 3/4 tej ogromnej tabliczki czekolady i do wszystkiego pare piwek. Tak nam mijają weekendy.
Nie ogarniam jak można zaprzepaszczać tak cała wykonaną w tygodniu robotę.
Rozumiem cheat meale, ale on objada się absolutnie wszystkim, jakby na zapas. Aha. W te weekendy jest tak niedożywiony ze często budze się w nocy, a tu się okazuje ze M nie ma w łóżku (mimo ze już spał), bo wstał np o 3 ugotować sobie paczkę pierogów ruskich (te paczki w biedrze co są w lodówkach). No nie ogarniam.
Fakt, on szybko potrafi dojść do siebie, ale ostatnio każdy jego zryw kończy się słabo. W sobotę rano stanie przed lustrem, stwierdzi ze jest lepiej, zobaczy ze schudł kilogram i planuje od razu bogate menu na najbliższe dwa dni. Nie ogarniam. Nie ogarniam.
Po moich pudełkach zrobił sobie tydzień wolnego, to nie musze chyba mówić ze dietetycznie nie było?
Staram się na niego nie patrzeć bo bym z nim popłynęła. Ale trzymam się.
Re: Moja walka o lepszą sylwetkę
Teraz wziął nowe pudełka do końca miesiąca (oczywiście bez weekendow), takie co ma kolega w pracy. Dziś pierwszy dzień, kolacje wywalił bo stwierdził ze jakaś kwaśna (próbowałam, po prostu po meksykańsku!!!). M boi się panicznie zatruć, ma delikatny żołądek, wiec jak coś mu nie pasi to nie je z obawy przed rzyganiem.
Re: Moja walka o lepszą sylwetkę
ja chyba znam inną definicje delikatnego żołądka jak czytam ile je w weekendy 

Re: Moja walka o lepszą sylwetkę
Efryna pieke sobie chleb albo bułki
Na śniadanie jem zazwyczaj jajka, pomidora, ogórka, sałatę, jakaś dobra wędlinę i kawełek chleba
Potem jem obiad, jakieś warzywa z dozwolona kasza lub dozwolonym makaronem (można tylko pełnoziarnisty albo z semoliny z pszenicy durum), można tez brązowy ryż albo basmati. Kasze wszystkie oprócz kuskusu i jaglanej, do tego jakieś grillowane mięso/rybę. Potem jak wrócę jakiś nabiał sie staram. Ogólnie moja dieta jest do bani, bo nie potrafię jeszcze prawidłowo bilansować posiłków :/ i ogólnie tez jem za mało, nie mam w ogóle apetytu.
Na obiad idę na łatwiznę, kupuje mieszkanki warzyw na patelnie.
Ogólnie zasada jest taka, ze każdy posiłek powinien być zbilansowany, zawierać złożone węglowodany, białko i dobry tłuszcz.
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Na śniadanie jem zazwyczaj jajka, pomidora, ogórka, sałatę, jakaś dobra wędlinę i kawełek chleba
Potem jem obiad, jakieś warzywa z dozwolona kasza lub dozwolonym makaronem (można tylko pełnoziarnisty albo z semoliny z pszenicy durum), można tez brązowy ryż albo basmati. Kasze wszystkie oprócz kuskusu i jaglanej, do tego jakieś grillowane mięso/rybę. Potem jak wrócę jakiś nabiał sie staram. Ogólnie moja dieta jest do bani, bo nie potrafię jeszcze prawidłowo bilansować posiłków :/ i ogólnie tez jem za mało, nie mam w ogóle apetytu.
Na obiad idę na łatwiznę, kupuje mieszkanki warzyw na patelnie.
Ogólnie zasada jest taka, ze każdy posiłek powinien być zbilansowany, zawierać złożone węglowodany, białko i dobry tłuszcz.

Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Krzyś 11.5.2017 r.
Kornelia 25.4.2021 r.
Kornelia 25.4.2021 r.
Re: Moja walka o lepszą sylwetkę
Efryna ja tez bez wyników wiedziałam, miałam wszystkie objawy. Jeśli to tez masz może być to tez przyczyna kłopotów z zajściem w ciąże. Mnie diabetolog wypaliła, ze to cud ze tak szybko zaszłam w ciąże bez wspomagaczy 

Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Krzyś 11.5.2017 r.
Kornelia 25.4.2021 r.
Kornelia 25.4.2021 r.
Re: Moja walka o lepszą sylwetkę
Neciu, dziękuję Ci bardzo!
No mi też niestety objawy pasują, w tym też problem z zajściem w ciążę.
No mi też niestety objawy pasują, w tym też problem z zajściem w ciążę.
Re: Moja walka o lepszą sylwetkę
Suerte, z tym delikatnym żołądkiem to chodziło o to, ze u mnie w rodzinnym domu nie do końca zwracało się uwagę na datę ważności. M jak jest dwa dni do daty to już wyrzuca dla pewności 
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości