Na obecną chwilę chciałabym-10kg do maja. Marzeniem byłoby 15 do czerwca, jak jedziemy na wakacje. Ideałem byłoby 20.
Moja walka o lepszą sylwetkę
Re: Moja walka o lepszą sylwetkę
Ja też się witam. Mija pol roku od cc za chwilę, więc czas najwyższy xaczac coś robić.
Na obecną chwilę chciałabym-10kg do maja. Marzeniem byłoby 15 do czerwca, jak jedziemy na wakacje. Ideałem byłoby 20.
Na obecną chwilę chciałabym-10kg do maja. Marzeniem byłoby 15 do czerwca, jak jedziemy na wakacje. Ideałem byłoby 20.

Re: Moja walka o lepszą sylwetkę
Efryna, pięknie Ci idzie! Co zmieniłaś w diecie, że zaczęło spadać?
Escherichia, czekam z niecierpliwością na pomiary
Kciuki dziewczyny!
Ja też wracam do ćwiczeń i lekkiej zmiany diety. Czuję się ociężała i rozlazła. Póki co na spokojnie, żeby się nie zniechęcić.
Chcę wrócić do lekkich i sytych śniadań i odrzucić wieczorne przekąski, bo ostatnio przeginałam a to jest moją piętą Achillesową.
Escherichia, czekam z niecierpliwością na pomiary
Kciuki dziewczyny!
Ja też wracam do ćwiczeń i lekkiej zmiany diety. Czuję się ociężała i rozlazła. Póki co na spokojnie, żeby się nie zniechęcić.
Chcę wrócić do lekkich i sytych śniadań i odrzucić wieczorne przekąski, bo ostatnio przeginałam a to jest moją piętą Achillesową.
Re: Moja walka o lepszą sylwetkę
Misiowa w sumie to przeszłam na wersję głodową, ale jak już przyzwyczaiłam organizm, to myślę, że mogę tak żyć. Bardzo mocno ścięłam węglowodany, w sumie to biorę je głównie z warzyw, ale czasem sobotę pozwolę na kromkę wasy. Bardzo mało jem mięsa, sporo strączków i jednak ryb. No i w sumie tyle. 80% moich obiadów to sałatka z tego, co mam w lodówce. Słodyczy, owoców, fastfoodow itp nie ścinalam, bo nie jem tego od 10 lat 
- mała_czarna
- Posty: 19243
- Rejestracja: 27 maja 2017, 7:17
Re: Moja walka o lepszą sylwetkę
Efryna wow, pięknie
Misiowa o to też moja pięta Achillesowa to podjadanie wieczorem.
Misiowa o to też moja pięta Achillesowa to podjadanie wieczorem.
- mała_czarna
- Posty: 19243
- Rejestracja: 27 maja 2017, 7:17
Re: Moja walka o lepszą sylwetkę
Piona. Ja też z tych co zajadają emocje.candela pisze:jest to tylko i wyłącznie moja wina bo jedzeniem poprawiam sobie humor...
Re: Moja walka o lepszą sylwetkę
Brzmi prawie jak moja dieta 700kcalMisiowa pisze:Efryna, kurczę to brzmi straszne. Skąd Ty bierzesz energię?
Wysłane z mojego GM1913 przy użyciu Tapatalka
Re: Moja walka o lepszą sylwetkę
No nie no, bez przesady, taki hummus np. jest bardzo bogaty w energię, do sałatki też dolewam oliwę, w sumie to dość mocno dbam o to, żeby mi niczego nie brakowało (zwłaszcza białka)
Re: Moja walka o lepszą sylwetkę
Efryna piona, mi schodzi tylko przy takim odżywianiu
a ze teraz przy dwójce dzieci i kp bym padła trupem po tygodniu takiego jedzenia będę gruba póki Kornelia nie podrośnie i jej nie odstawię 
Gratuluje dziewczyny wszystkich spadków!
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
a ze teraz przy dwójce dzieci i kp bym padła trupem po tygodniu takiego jedzenia będę gruba póki Kornelia nie podrośnie i jej nie odstawię 
Gratuluje dziewczyny wszystkich spadków!
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Krzyś 11.5.2017 r.
Kornelia 25.4.2021 r.
Kornelia 25.4.2021 r.
Re: Moja walka o lepszą sylwetkę
Jezu, to ja od kiedy mam Nadię prawie nic nie jem i nic mi nie zlatuje. Jak zjem 3 posiłki dziennie to jest prawdziwe swieto.
najczęściej zjem śniadanie i potem obiad ok 15-16 i finito. Chciałabym bardzo zacząć jesx regularnie i to jest mój cel przede wszystkim.
najczęściej zjem śniadanie i potem obiad ok 15-16 i finito. Chciałabym bardzo zacząć jesx regularnie i to jest mój cel przede wszystkim.
Re: Moja walka o lepszą sylwetkę
Efryna, gratuluję i naprawdę podziwiam!
Przez tę przerwę świąteczną jem śniadanie zbyt późno, 11-12. I dzięki temu ogólnie jem mniej w ciągu dnia. Co prawda wieczorem zjeżdża zbyt dużo przekąsek, ale i tak coś schudłam (nie ważyłam się, czuję po spodniach).
Ale mam mocne postanowienie w końcu zrzucić te 5 kg i wziąć się za aktywność fizyczną, bo moje ciało jest takie rozlane... Teraz zimą nic mi się nie chce, jedynie spacery z dziećmi są regularne.
Przez tę przerwę świąteczną jem śniadanie zbyt późno, 11-12. I dzięki temu ogólnie jem mniej w ciągu dnia. Co prawda wieczorem zjeżdża zbyt dużo przekąsek, ale i tak coś schudłam (nie ważyłam się, czuję po spodniach).
Ale mam mocne postanowienie w końcu zrzucić te 5 kg i wziąć się za aktywność fizyczną, bo moje ciało jest takie rozlane... Teraz zimą nic mi się nie chce, jedynie spacery z dziećmi są regularne.
- Escherichia
- Posty: 5608
- Rejestracja: 27 maja 2017, 11:23
Re: Moja walka o lepszą sylwetkę
Efryna, 5kg w dwa miesiące to piękny wynik
Zazdro
Ile kcal teraz spożywasz? Liczysz w ogóle? Wiesz, że "wersja głodowa" i odmawianie sobie ziemniaczków czy pieczywa to nie najlepszy pomysł. Nie trzeba aż tak ograniczać węgli zwłaszcza, że ziemniaczki są super w diecie. Ogólnie odmawiając sobie wielu rzeczy zwiększa się prawodpodobieństwo frustracji i rzucenia diety w cholerę.. Super, że dbasz o węgle, tłuszcze, białko, ale warto też zadbać o głowę w odchudzaniu. Myślę, że mój rok odchudzania zaliczam do łatwych właśnie przez to, że jadłam to na co mam ochotę (pierwsze chyba 3 miesiące jednak bardzo się ograniczyłam). Ja wierzę, że kluczem jest deficyt. I jak wcześniej uważałam, że muszę mieć wysokobiałkową i niskowęglowodanową dietę, tak później zauważyłam, że efekty są te same przy o połowę mniejszej ilości białka i wjechaniu czekolady. Wrzucałam Wam filmik dlaczego pomimo trzymania diety nadal się nie chudnie i zgadzam się, że ludzie źle oceniają spożywaną liczbę kalorii oraz źle oszacowali swoją aktywność fizyczną stąd rozjechała się cpm. Jestem pewna, że bez wagi kuchennej i Fitatu nie schudłabym nawet połowy z tego, co udało mi się zrzucić. Dużo się naogladalam i naczytałam na temat diety i wnioski wszędzie takie same. Deficyt to podstawa, makro na drugim miejscu. Jeśli jednak trzymanie michy ma pomóc wejść w dobre nawyki to jestem za, sama tak robiłam 
- Escherichia
- Posty: 5608
- Rejestracja: 27 maja 2017, 11:23
Re: Moja walka o lepszą sylwetkę
Lisbeth, powodzenia! Wiem, że potrafisz! 
Candela, trzymam kciuki! Spróbuj jednak znaleźć coś co Cię odstresowuje
A dieta 700kcal to szaleństwo i nie dziwię się, że nie masz na nic ochoty..
Ruby, kciuki! Działaj póki waga nie wzrosła!
Adu, również trzymam kciuki za Ciebie!
Misiowa, Mała, Sofii.. ah te przekąski
Sama wczoraj podchodziłam do orzeszków parę razy 
Candela, trzymam kciuki! Spróbuj jednak znaleźć coś co Cię odstresowuje
Ruby, kciuki! Działaj póki waga nie wzrosła!
Adu, również trzymam kciuki za Ciebie!
Misiowa, Mała, Sofii.. ah te przekąski
- Escherichia
- Posty: 5608
- Rejestracja: 27 maja 2017, 11:23
Re: Moja walka o lepszą sylwetkę
Jeśli chodzi o przekąski to poelcam popcorn 
Re: Moja walka o lepszą sylwetkę
Escherichia, ja całe życie mam problem z chudnięciem, który tylko przybiera na sile wraz z wiekiem i uwierz, że przeszłam też przez etap ważenia każdej łyżki. Mam wrażenie, że obudzona w środku nocy jestem w stanie podać ilość kcal i zawartość białka większości produktów, jakie jem
wiesz na pewno, że zawodowo zajmuję się żywieniem zwierząt i również przez sen potrafię zbilansować dawkę dla odchudzającego się kota, czy krowy w pierwszej fazie laktacji. Rozumiem procesy, które zachodzą na poziomie komórkowym. Ale po prostu jestem jakimś smutnym medycznym przypadkiem i tak samo nikt nie jest w stanie wymyślić, czemu nie potrafię utrzymać ciąży i czemu nie chudnę na deficycie bez eliminacji pewnych produktów.
Byłam na diecie pudełkowej wielokrotnie, gdzie miałam wyliczoną ilość kcal i było właśnie wszystko, byłam na deficycie i nie chudłam, bądź chudłam you -0,5 kg na miesiąc i to po okresie.
Teraz chudnę, dość powoli patrząc na to jaka jestem skrupulatna i bezkompromisowa, no ale jednak w końcu coś się dzieje, więc na razie się tego trzymam. Ale nadal zamierzam szukać przyczyny medycznej i mam nadzieję, że w tym roku się to uda, bo zamierzam to zrobić za wszelką cenę.
Byłam na diecie pudełkowej wielokrotnie, gdzie miałam wyliczoną ilość kcal i było właśnie wszystko, byłam na deficycie i nie chudłam, bądź chudłam you -0,5 kg na miesiąc i to po okresie.
Teraz chudnę, dość powoli patrząc na to jaka jestem skrupulatna i bezkompromisowa, no ale jednak w końcu coś się dzieje, więc na razie się tego trzymam. Ale nadal zamierzam szukać przyczyny medycznej i mam nadzieję, że w tym roku się to uda, bo zamierzam to zrobić za wszelką cenę.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości


