Ja też nie mam miejsca, dlatego zostają mi ćwiczenia przed kompem albo bieganie
Btw. tak sobie rozkminilam, że z okazji weekendu jutro się napiję wina, tylko wcześniej sobie pobiegam, więc będę mieć do nadrobienia 600 kcal... ile to lampek?
Ruby, to nasz chyba jeszcze wiekszy, bo oprocz tego mial regulowana rampe z przodu. Babka ktora po niego przyjechala musiala wrocic dzien pozniej z przyczepka, chociaz miala duzy samochod
Ale dziś ostro popłynęłam, konia z kopytami bym dziś zeżarła :/ Wieczorem miałam wskoczyć na orbi, a tymczasem mąż jeszcze w pracy, więc nic z tego nie będzie.
Miśka, hahaha, z tą butelką wina -- to dokładnie to chciałam przeczytać a dzisiaj będzie lepszy dzień, zobaczysz:)
ja ponieważ przez całe życie się ważę w piątki (bo wiadomo, co się czasem dzieje w weekendy) melduję, że od poniedziałku mam -1,7 kg. Uwielbiam zawsze ten pierwszy spadek na diecie