Jest dramat. Toczę się. Zrezygnowałam z obiadów od maja z pracy. Będę gotować.
Mam problem jak rozwiązać problem sensownego jedzenia. Bo długo na jogurtach nie pociągnę tylko.
Wychodzę z domu Ok 7.15. Do tej pory jadłam w przedszkolu. Także muszę wprowadzić śniadanie rano.
Wracam Ok 15.30 do domu. Co zjeść między 7-15 na szybko. Bo przerwy w pracy nie mam
Tak jest Ok? Czy za duże przerwy ?
Załączniki
8F366879-C032-4053-B97C-4E89F1E2BD62.jpeg (105.8 KiB) Przejrzano 5655 razy
Asieka, ja na drugie śniadanie do pracy często biorę świeże warzywa i zalewam serkiem wiejskim albo kroję banana, zalewam jogurtem naturalnym i do tego garść orzechów.
Ale ja jem po 3-4h w pracy obiad. W domu jestem dopiero koło 17, więc bym padła.
Serek wiejski Piątnica z dżemem plus owoc/orzechy, tortilla z warzywami/tuńczykiem/łososiem, placuszki, wcześniej zrobione tosty np. z masłem orzechowym i bananem, serek grani z ogórkiem, sałatki, kasza manna ze skyrem i owocami
Ja po ciąży wyglądam bardzo źle. Mam figurę typowo gruszki i mój tyłek jest ogromny, uda to samo, brzuch wygląda dalej jak kosmita. Zmieniłam rozmiar na 40 i nigdy nie nosiłam takiego rozmiaru. W dodatku mimo, że karmiłam tak krótko to piersi nie mam wcale. No tak źle to nigdy nie było...
Nie wiem nawet od czego zacząć "branie się" za siebie. Póki co zamierzam zrezygnować ze słodyczy i słodzić mniej (to mnie gubi bo pije trzy kawy dziennie i słodzę po 2,5 łyżeczki). Na kolację od miesiąca jem tylko sałatki.
Misiaq, nie wiem. To tez nie jest moje pierwsze podejście do biegania i wcześniej faktycznie też nie czułam tego „czegoś”. Co mi przychodzi do głowy, to faktycznie wolne tempo, dzieci czemu szybko pozbyłam się zadyszki i skupiłam się na prawidłowym stawianiu stóp podczas biegu. Na początku robiłam to źle i po 3km zaczynały mnie boleć kolana. Teraz nic mnie nie boli i nie czuję jakiegoś wielkiego zmęczenia.
Misiowa, brawo!
Ja ciągle mam plan wziąć się za bieganie, ale odwlekam to. Na pewno nie chciałabym biegać codziennie czy zamiast treningu, bardziej z 2 razy w tygodniu i nie wiem, czy dlatego jest sens się za to zabierać.
Misiaq, ja zaczynałam biegać przed dziećmi i wracałam do biegania zawsze z planem biegowym od 1 minuty do 40 minut biegu w 10 tygodni. Fajne, nie zniechęca na początek. Doszłam do tego, że biegałam 10 km.