Dokladnie tak
Jak często się kochamy
Re: Jak często się kochamy
20.07.2015 - 10tc 
05.01.2018 - 8tc
18.08.2018 🩷
16.06.2021 🩵
05.01.2018 - 8tc
18.08.2018 🩷
16.06.2021 🩵
- Escherichia
- Posty: 5609
- Rejestracja: 27 maja 2017, 11:23
Re: Jak często się kochamy
Mnie chyba coś ominęło 🫣
Misiaq, nie wiem
To samo tutaj
Za to po seksie lubię się przytulić
+1
Absolutnie to akceptuję, bo na co dzień dostaję mnóstwo czułości, aaaale.. Andrzej z tych, co po seksie zasypia w minutę
Re: Jak często się kochamy
Znaczy zaskoczyłyście mnie w drugą stronę. Zawsze sobie tłumaczyłam, że tak jak u nas to normalne. Bo dom, dzieci i obowiązki. Że raz w miesiącu to norma. Bo kiedy.
Dom do wynajęcia
https://www.nocowanie.pl/rezerwuj/15581 ... leszowice/
2010-19.09-2015 *** N 23.07.2018 *** M 5.05.2020


https://www.nocowanie.pl/rezerwuj/15581 ... leszowice/
2010-19.09-2015 *** N 23.07.2018 *** M 5.05.2020


- Escherichia
- Posty: 5609
- Rejestracja: 27 maja 2017, 11:23
Re: Jak często się kochamy
To prawda. Odpowiednie relacje między partnerami to totalnie inny level seksu.. Kiedy z Bartkiem seks był jeszcze w miaaaaarę regularny (raz w miesiącu), to i tak był hmmm.. kiepski. Jakoś nie czułam tego tak do końca, a o orgazmach nie było mowy.. "Niby fajnie, ale szczerze? Ni chuja nie jest fajnie". Nie dało się zostawić przed sypialnią pewnych spraw. Teraz, kiedy jestem stuprocentowo zadowolona ze swojego związku seks jest nieporównywalnie lepszy. Naprawdę kiedyś myślałam, że te wszystkie opowieści o wielokrotnych orgazmach to jakieś niedojrzałe przechwałki.. No nie
Re: Jak często się kochamy
No dosłownie jak u mnie i Marka, z "jak on sobie poradzi" włącznie. O decyzji zaważyło dopiero poznanie Śnieżka, a właściwie reakcja Marka na niego - dopóki on sam się spotykał z innymi dziewczynami to było spoko, a jak ja kogoś poznałam to się zrobiła drama. No i już nie było odwrotu. Ale good for him, szczęśliwy jest, ślub bierze w wakacjeEscherichia pisze: ↑10 lut 2024, 17:53Misiaq, nie wiemNie potrafię odpowiedzieć na to pytanie.. Bo myślałam, że się poprawi? (niemalże do samego końca starałam się, aby się poukładało). Bo (uwaga, straszna głupota) martwiłam się, jak Bartek sobie poradzi beze mnie. Bo nie chciałam go krzywdzić.. Nie wiem. Myślę, że zadziałał podobny mechanizm, co u kobiet doznających przemocy.. Powinnam odejść 5 lat wcześniej. Czasu nie cofnę, tak miało być
![]()
i znowu tak samo. Niby było... akceptowalnie? To chyba dobre określenie. No ale było słabo. Tak naprawdę jedyne co (przynajmniej na początku) było super, to wszystkie kinkowe sprawy, ale to w dużej mierze dzięki temu, że chodziliśmy na imprezy i bawiliśmy sie z innymi, a to podkręcało atmosferę.Escherichia pisze: ↑10 lut 2024, 18:11To prawda. Odpowiednie relacje między partnerami to totalnie inny level seksu.. Kiedy z Bartkiem seks był jeszcze w miaaaaarę regularny (raz w miesiącu), to i tak był hmmm.. kiepski. Jakoś nie czułam tego tak do końca, a o orgazmach nie było mowy.. "Niby fajnie, ale szczerze? Ni chuja nie jest fajnie". Nie dało się zostawić przed sypialnią pewnych spraw. Teraz, kiedy jestem stuprocentowo zadowolona ze swojego związku seks jest nieporównywalnie lepszy. Naprawdę kiedyś myślałam, że te wszystkie opowieści o wielokrotnych orgazmach to jakieś niedojrzałe przechwałki.. No nie🫣 Za pierwszym razem myślałam, że się popsułam
![]()
Wielokrotne orgazmy. taaa... tell me about it xD A jak odkryłam, że mogę mieć wytryski, to dopiero mi error wyskoczył i się przeraziłam w pierwszej chwili
W ogóle przy Łukaszu się otworzyłam na dużo rzeczy, które wcześniej były dla mnie nieosiągalne. Jednak kiedy wiesz, że partner cię totalnie akceptuje i pożąda to jednak bariery puszczają.
Re: Jak często się kochamy
My jak nie ma kiedy i jak to włączamy dzieciom bajkę i zamykamy się w łazience
Krzyś 11.5.2017 r.
Kornelia 25.4.2021 r.
Kornelia 25.4.2021 r.
Re: Jak często się kochamy
Re: Jak często się kochamy
Re: Jak często się kochamy
Misiaq Mikołaj już duży chłopak wiadomo, tez bym już miała stres. Póki co my naprawdę nigdy, ale to nigdy nie jesteśmy w domu sami. Wiec każdy orze jak może 
Nutella pewnie, ze nie. Bardziej mi chodziło, ze zamiast chłopa w ogóle
Nutella pewnie, ze nie. Bardziej mi chodziło, ze zamiast chłopa w ogóle
Krzyś 11.5.2017 r.
Kornelia 25.4.2021 r.
Kornelia 25.4.2021 r.
Re: Jak często się kochamy
Ja za to uwielbiam nasz trzeszczący historyczny parkiet - słychać wcześniej, jak ktoś idzie 
Re: Jak często się kochamy
My jeszcze możemy sobie pozwolić na szaleństwo w dzień z dziećmi w domu- wystarczy Gabi włączyć You Tube Kids a Młodemu konsolę. Jesteśmy bezpieczni przez jakieś pół godziny 

- malwinka89
- Posty: 6167
- Rejestracja: 27 maja 2017, 8:16
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Re: Jak często się kochamy
Nieeasieka pisze:Znaczy zaskoczyłyście mnie w drugą stronę. Zawsze sobie tłumaczyłam, że tak jak u nas to normalne. Bo dom, dzieci i obowiązki. Że raz w miesiącu to norma. Bo kiedy.
Przykład z dziś, Julka wyszła na dwór do koleżanek a my mieliśmy bezpieczne pół godziny zanim po coś przyjedzie
Re: Jak często się kochamy
Myśmy za 13 lat z łóżka/ sypialni nie wyszli
także tego
Dom do wynajęcia
https://www.nocowanie.pl/rezerwuj/15581 ... leszowice/
2010-19.09-2015 *** N 23.07.2018 *** M 5.05.2020


https://www.nocowanie.pl/rezerwuj/15581 ... leszowice/
2010-19.09-2015 *** N 23.07.2018 *** M 5.05.2020


Re: Jak często się kochamy
mam tak samo.Sofii pisze: ↑10 lut 2024, 12:02U nas podobnie jeśli chodzi o tę potrzebę dotykania. Ja owszem, lubię, ale nie w nadmiarze. Za to mój mąż nieustająco by mnie dotykał, całował, bla bla bla.nuuutella pisze:U nas czasem codziennie, najczęściej co drugi dzień. Zdarzają się tygodnie że 2 razy. Mój mąż ma bardzo wysokie libido i to jemu częściej brakuje, jest typem ktory nie moze "sie odkleic", lubi przytulac, glaskac, zasypiac w ramionach. Ja nie mam az tskich potrzeb i duzo zalezy od przebodzcowania przez dzieci. Raz w tygodniu to by było dla mnie bardzo mało
Podobnie z grą wstępną - mi wystarczy minimum.
Współżyjemy myślę, że często.
nas Jul trochę ogranicza, seks jest bardziej zaplanowany niż spontaniczny...
Mimo to nie wyobrażam sobie raz w miesiącu...
"Działanie pociąga za sobą koszty i ryzyko,
ale o wiele mniejsze niż te,
które wiąże się z wygodną biernością."
Julia 2.4.2017r.
ale o wiele mniejsze niż te,
które wiąże się z wygodną biernością."
Julia 2.4.2017r.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 10 gości








